sobota, 7 kwietnia 2018

Sztuczki z napięciem powierzchniowym

Proste doświadczenia do samodzielnej zabawy z dziećmi, odrobina nauki i mnóstwo radości.
1. Zakraplamy pipetką po kropli na monetę. Sprawdzamy, co się dzieje. No i liczymy krople...aż do przelania.





2. Do szklanki wypełnionej "po brzegi" wodą wrzucamy spinacze biurowe i obserwujemy zakrzywienie powierzchni wody - znak, że cząsteczki wody przyciągają się mocno i dopóki nie przekroczymy tego "napięcia" sił, woda się nie wyleje.

Na powierzchnię wody możemy też po prostu położyć takie same spinacze, które przed chwilą tonęły. Przy okazji trzeba ćwiczenia zręczności, w końcu nie każdy spinacz chce pozostać na powierzchni.



3. Na powierzchnię wody umieszczonej w naczyniu sypiemy cienką warstwą pieprz. Pieprz nie ulega od razu zwilżeniu, więc pływa po powierzchni wody. Nabieramy odrobinę mydła, płynu do mycia naczyń na patyczek kosmetyczny i dotykamy lekko popieprzonej powierzchni, nie mieszając!
Pieprz "ucieka" błyskawicznie. Jest to właśnie efekt zmiany napięcia powierzchniowego pod wpływem mydła.


Pozdrawiamy i życzymy udanej zabawy.

sobota, 24 marca 2018

Zabawy z powietrzem

Na fali doświadczeń powietrznych spojrzymy teraz na to samo powietrze, ale w skali mikro. Zaczynamy od prostego ściskania powietrza w strzykawce, przy zakrytym wylocie.

Oczywiście do pewnego momentu nie ma problemu, potem napotykamy opór. Szukamy przyczyn i znajdujemy w opisie budowy gazu: dużo cząsteczek daleko od siebie. Pod wpływem ściskania cząsteczki zbliżają się do siebie, aż nie ma już wolnej przestrzeni między nimi. Jeśli trzeba można to pokazać sypiąc małą garść fasolki - cząsteczek do płaskiego naczynia, a potem symulować ich ściskanie.

Kolejne pytanie, to czy powietrze jest wszędzie, czy wpływa do każdego naczynia, nawet jeśli jest do góry dnem. Potrzebujemy przezroczystej butelki po wodzie i drugiego naczynia z wodą. Usiłujemy zanurzyć pionowo pustą butelkę i możemy zobaczyć ten sam efekt co poprzednio. Tak naprawdę znowu ściskamy powietrze w "pustej" butelce, tylko tym razem zamiast tłoczka w strzykawce naciska powierzchnia wody.


Kolejny dowód na to, że w "pustej" butelce jest jednak powietrze. Wkładamy do butelki lejek i miejsce połączenia dokładnie uszczelniamy np. plasteliną. Nalewamy do lejka wody i... woda nie przeleje się z lejka do butelki. I choć przyczyna jest bardziej złożona, to na pewno butelka nie była "pusta". Dla porównania zrobiliśmy też doświadczenie bez uszczelnienia z plasteliny. Wtedy powietrze z butelki może swobodnie wypływać i zastępuje je woda z lejka.


Na koniec najbardziej widowiskowe doświadczenie w kilku krokach.
1. Nalewamy do butelki gorącej wody, by ogrzały się ścianki i szybko ją wylewamy.


2. Szybko nakładamy na szyjkę butelki balon i błyskawicznie oziębiamy butelkę lodowatą wodą


3. Oto efekt


Na koniec to nagroda w postaci zaskoczenia dzieci i chęci: "mogę jeszcze raz?"

Pozdrawiamy

sobota, 17 marca 2018

Tornado w butelce

Kolejne doświadczenie z serii przyrodniczo-atmosferycznych czyli tornado. Stworzymy model powstawania tornada, choć pełny opis na razie jest raczej nie do przyswojenia dla dzieciaków w wieku przedszkolnym. Istotne  jest na razie tyle, że mamy różne masy powietrza. U nas ich "modelami" jest zwykłe powietrze i woda. Potrzebujemy dwu, przezroczystych butelek po wodzie,  kleju na gorąco i taśm izolacyjnych. Nalewamy do jednej butelki wody do ok. 2/3 wysokości. Drugą odwracamy do góry dnem i przyklejamy szyjki klejem na gorąco, staramy się, żeby było szczelne, bo w końcu będzie tu przepływać woda. Wzmacniamy połączenie taśmami izolującymi, owijając kilkukrotnie połączenie szyjek. Kiedy wszystko gotowe odwracamy butelki, lekko zakręcamy i... tornado gotowe. Super zabawa i mimo wielu powtórzeń, długo się nie znudziło. Ostatecznie wygrało zmęczenie materiału i rozszczelnienie połączenia między butelkami.



Jeszcze tylko słowo do obserwacji, że w trakcie tworzenia się lejka tornada, wewnątrz lejka jest powietrze, a sam "lejek" tworzy woda. Może kiedyś pomoże to dzieciakom wyobrazić sobie lepiej co się dzieje w trakcie tworzenia się prawdziwego tornada. Niezależnie jednak od powodów stworzenia tego modelu to jest to przede wszystkim fajna zabawa.

niedziela, 4 marca 2018

Dlaczego niebo jest niebieskie? Dlaczego czasem czerwone?

Jedno z podstawowych pytań, na które niekoniecznie nawet dorośli znają poprawną odpowiedź. Od tej pory myślę, że nie będzie już problemu.

Potrzebujemy,
- naczynia, najlepiej w kształcie długiego prostopadłościanu, my takowego w domu nie mamy, jak pewnie większość z Was, użyliśmy więc dość wysokiego słoika z nakrętką
- wody + odrobiny mleka
- silnej latarki
- najlepiej wykonywać doświadczenie w ciemności

Woda z odrobiną mleka jest modelem naszej atmosfery - powietrza wraz ze wszystkimi cząstkami, które się w nim znajdują. Słoik potrzebujemy by tę naszą "atmosferę" utrzymać, bo w końcu nie posiadamy specjalnych zdolności grawitacyjnych, jak nasza Ziemia. Latarka gra rolę Słońca.

Wykonanie
Dodajemy do wody odrobinę mleka, zakręcamy słoik i kładziemy dnem zwróconym do siebie. Zapalamy latarkę i świecimy wprost na dno -> tak jak świeci Słońce w dzień. Widzimy podobny efekt, jak na niebie, odcienie błękitu.




Ustawiamy teraz latarkę z boku, tak by światło ślizgało się po powierzchni bocznej słoika. Widzimy odcienie żółtego, pomarańczowe. Nasz słoik jest co prawda za niski/krótki, by efekt był silniejszy, ale różnica jest bardzo wyraźna. A moje dzieci od teraz już będą znać odpowiedź na pytanie: dlaczego niebo jest niebieskie?


środa, 20 grudnia 2017

Sielsko anielsko ozdobnie

Tworzymy anioły i inne ozdoby na choinkę; jedne bardziej zgrabne, inne może troszkę mniej, ale za to wszystkie nasze, nie mówiąc o przyjemności tworzenia.


Ta choinka jest bardzo prosta w wykonaniu, ale bardzo mi się podoba jej delikatność


I jeszcze takie proste gwiazdki z papierowej wikliny

Zapraszamy na iwonkowepasje, żeby zobaczyć więcej aniołów, przy których też dzieciaki pomagały.
Pozdrawiamy

wtorek, 19 grudnia 2017

Pani Zima

Dzieciaki wyczekują śniegu i starają się zaczarować rzeczywistość, więc postanowiliśmy przygotować figurki pani zimy. Mamy nadzieję, że sprowokują tą prawdziwą panią zimę do działania i sypania śniegiem. Jak myślicie, da się namówić?



Dodaliśmy jeszcze na zachętę towarzyszy, wykonanych podobnie jak pani zima z butelek po jogurtach pitnych. Jako kapelusze posłużyły nakrętki z innych butelek, jeszce tylko odrobina garderoby, uśmiechu i bałwanki gotowe.


A skoro niedługo święta zrobiliśmy jeszcze choinkę i anioły.




Trochę nam się nazbierało butelek po jogurtach i kefirach, więc mogliśmy zaszaleć. Warto było zachomikować butelki przeznaczone generalnie do recyclingu, choć czasem w kuchni zawadzały. Jednak ćwiczenie kreatywności spojrzenia, przy tworzeniu pani zimy, aniołów, choinki i bałwanka jest warte tak niewielkich w końcu poświęceń.

Pozdrawiamy wszystkich gorąco


poniedziałek, 18 grudnia 2017

Pianka nie tylko do golenia

W ramach poszukiwania ciekawych efektów plastycznych postanowiliśmy wykorzystać piankę do golenia. Tata dzieciakom użyczył swojej, z nadzieją na zadowalające efekty. A jak wyszło możecie sami ocenić.




Oczywiście to nie jedyny temat, do którego możemy wykorzystać piankę, więc pozostając w temacie świąteczno-noworocznym pokażemy ukochane fajerwerki synka


Jedno jest pewne; przedłużeniem zabawy był długo jeszcze unoszący się w domu zapach pianki, zanim porządnie prace wyschły.

PS. Jak widać smarowaliśmy pianką kartony (grubsze niż blok techniczny) i stawialiśmy kropkę z farby, którą następnie rozprowadzaliśmy wykałaczką. Mimo, że używaliśmy naprawdę grubego kartonu, to i tak widać, jak się pomarszczył od "mokrej" pianki. Co nie wpływa w żaden sposób na jakość zabawy.

Pozdrowienia